|

Czego nauczyło mnie 179 firm transportowych i spedycyjnych przez 3 lata?


Kiedy w 2022 roku otrzymałem telefon od zarządu Hogsa z propozycją wdrażania ich produktu w największych firmach transportowo-spedycyjnych w Polsce, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Spółka szukała osoby, która przeszła wszystkie możliwe szczeble w branży spedycyjnej – od pracy jako spedytor i koordynator, przez zarządzanie zespołami, aż po doświadczenie na stanowisku prezesa spółki. Kogoś, kto potrafi spojrzeć na transport i logistykę zarówno oczami przewoźnika, jak i spedycji.


Automatyzacja transportu – przyszłość czy konieczność?

Zgodziłem się bez wahania – w końcu to niesamowita przygoda i możliwość zdobycia jeszcze większej wiedzy o branży. Wiedziałem, że jeśli projekt się powiedzie, polski transport może znowu powalczyć o pierwsze miejsce na podium w Europie, zdobywając przewagę dzięki automatyzacji i inteligentnym rozwiązaniom zarządzania przewozami.

Zakres wdrożeń obejmował początkowo tylko Polskę, co dawało nam ogromną szansę na optymalizację procesów. Poza tym – podróże, nowe miasta, jedzenie (które uwielbiam), rozmowy z spedytorami i prezesami firm transportowych, a także wymiana doświadczeń i analiza realnych problemów transportu – to wszystko było dla mnie niezwykle inspirujące.



Bogata firma = niski zysk netto?

Podczas tych trzech lat współpracy z 179 firmami zauważyłem ciekawą zależność – im bardziej imponująca siedziba firmy, nowoczesny sprzęt, drogie biurowce i splendor, tym… mniejszy zysk netto. Z kolei tam, gdzie podjazdy były błotniste, a prezes jeździł wysłużoną Octavią zamiast nowego Mercedesa w leasingu, dane finansowe wyglądały znacznie lepiej.

To tylko potwierdziło moją wcześniejszą obserwację – firmy zajmujące się transportem towarów neutralnych zawsze miały gorsze wyniki niż te, które wyspecjalizowały się w konkretnych usługach.


Specjalizacja to klucz do sukcesu

Transport niszowy zawsze był bardziej dochodowy. Firmy zajmujące się przewozem nadgabarytów, odpadów niebezpiecznych i neutralnych, ADR, posiadających cysterny, naczepy samorozładowcze i ogólnie mówiąc sprzęt specjalistyczny zawsze miały stabilniejszą sytuację finansową.

Wiele z nich działało w modelu hybrydowym, łącząc współpracę z klientami bezpośrednimi i sporadyczne korzystanie z giełdy transportowej, co dodatkowo zwiększało ich przewagę konkurencyjną.


Wiedza, której nie da się kupić

Podczas tych lat nauczyłem się także setek nowych technik i strategii, które pomagają w zarządzaniu transportem:

  • Slang branżowy, np. „wyrwać schaba” = znaleźć dobrze płatny ładunek na giełdzie transportowej.
  • Optymalizacja dyspozycji pojazdów, systemy back-upów ładunkowych, planowanie tras.
  • Handel ładunkami w zamkniętych grupach na Facebooku czy WhatsAppie.
  • Techniki „ad hoc” pozyskiwania klientów i przewoźników.
  • Nowoczesne systemy finansowania floty i leasingu.

Freight Automation & Hogs Maps – przyszłość wdrożeń online

Dzięki tym wczesnym, prekursorskim działaniom, dziś systemy Freight Automation i Hogs Maps rozwinięte są na tyle, że ich sprzedaż i wdrożenia mogą odbywać się całkowicie online. Automatyzacja w transporcie stała się nie luksusem, a koniecznością – i firmy, które to zrozumiały, wygrywają na rynku.

Ja natomiast zyskałem coś więcej niż tylko lepszy stan konta – zdobyłem potężną dawkę wiedzy, którą dziś mogę wykorzystać, pomagając innym firmom transportowym i spedycyjnym.

Chcesz zoptymalizować swój transport? Poznajmy się!

Jeśli chcesz, mogę pomóc Twojej firmie w:
Optymalizacji procesów
Wdrożeniu nowoczesnych systemów zarządzania
Poprawie rentowności i efektywności operacyjnej

Zacznijmy od niezobowiązującego spotkania i rozmowy – przeanalizuję Twoją sytuację i podpowiem, czy i w jakim zakresie mogę Ci pomóc oraz jaki byłby koszt takiej usługi.

Poznajmy się – razem możemy usprawnić Twój biznes!

Podobne wpisy